Podczas spotkania z Magdą Atkins i lekcji makijażu według filozofii Bobbi Brown, dowiedziałam się sporo różnych ciekawych rzeczy, ale i usłyszałam też zdanie, które znam i powtarzam jak mantrę: najważniejszym i pierwszym krokiem do dobrego makijażu, jest dobrze oczyszczona skóra. Czyli demakijaż. A w jaki sposób testować demakijaż jeśli nie zmywając prawdziwy makijaż?

Dlatego poświęciłam się dziś i trzy razy pomalowałam twarz w ten sam sposób: podkład, korektor, grafitowe cienie, czarna maskara, kredka do brwi, róż do policzków i fuksjowa trwała matowa szminka. Jak na mnie i moje codzienne możliwości – dość duży i ciężki makijaż. Jak na dzisiejsze standardy, raczej codzienny klasyk. Tu macie czarno na białym, a raczej kolorowo na białym (i raz na czarnym;)) jak spisały się poszczególne produkty do zmywania makijażu, ile wacików musiałam użyć i w jakim stanie i kondycji pozostawiły skórę?

 

Cetaphil, to emulsja micelarna. Jest więc delikatna i łagodna dla skóry, nawet po zabiegach dermatologicznej, a także tej reaktywnej i wrażliwej, a jednocześnie bardzo szybko i precyzyjnie oczyszcza (jak na micele przystało).

Daję jej 6 na 6 punktów. Za dokładność i delikatność.

Nuxe Olejek różany do demakijażu rozdziera moje serce na dwie części. Trochę go kocham, a trochę jestem zła. Pokochałam go za komfort na mojej suchej skórze. Olejek jest superdokładny w oczyszczaniu jej z podkładu, różu. Genialnie domywa trwałą szminkę i zmiękcza usta jak balsam. Ale niezbyt przyjaźnie obchodzi się z moimi oczami. Łzawią, a na rzęsach pozostają resztki maskary. Polecam więc do demakijażu twarzy i ust. Ale do oczu nie bardzo. Co prawda zużyłam trzy waciki, ale wycierałam resztę suchą chusteczką, żeby pozbyć się „mgły” na oku.

Oceniam na 4. Za to, że zmiękcza skórę i ją pielęgnuje już podczas zmywania.

Dermedic Hydrain3 Hialuro płyn micelarny. Pierwszy płyn micelarny, który moim zdaniem nie działa jak inne micele. Pomimo, że linia nawilżająca Dermedic Hydrain jest świetna (uwielbiam kremy z tej linii), ten płyn jest dużo gorszy na tle wszystkich pozostałych produktów, które dziś testuję. Makijaż zmywam używając dwa razy więcej produktu, więcej wacików (tym razem 4) i wciąż nie mam uczucia oczyszczonej skóry twarzy.

Dostaje ode mnie 2 punkty z 6. Szkoda:(

Dermedic Tolerans Sensitive Fizjologiczna emulsja micelarna. To dowód na to, że jedna marka może zrobić dobry i zły produkt do oczyszczania makijażu. Ta emulsja jest inna niż Cetaphil i zupełnie inna niż płyn micelarny Dermedic. Ma żelową konsystencję, która superdokładnie dociera do wszelkich zagłębień w twarzy, dosłownie „oblepia” makijaż i pozwala go kilkoma ruchami usunąć. Skóra jest świeża, czysta i niepodrażniona.

Dostaje ode mnie 6 na 6 punktów. Najlepszy kosmetyk oczyszczający, na równi z Cetaphilem!

Glov, czyli rękawica z mikrowłókien, które przyciągają brud, sebum i resztki makijażu jak magnes. Przyciągają, ale błyszczących opiłków tudzież brokatu nie domywają. Podoba mi się to, że skóra twarzy jest dokładnie oczyszczona. Gorzej sytuacja wygląda na oczach. Trzeba się nieco nagimnastykować, żeby doczyścić cienie i maskarę.

Dostaje 4 na 6 punktów. Jest ok, ale bez szału, no i ma konkurencję…

Make Up Eraser. Gumka do mazania makijażu, która nie rozmazuje, ale naprawdę wyłapuje każdy jego element. I zagina konkurencyjną Glov. Nie dość, że jest milsza w dotyku, to trzeba się zdecydowanie mniej napracować podczas usuwania makijażu. Stosuje się podobnie, jak Glov, czyli moczy się ciepłą wodą, przykłada do twarzy i ściąga „ręczniczek” razem z makijażem. Można ją wyprać w pralce, jak zaleca producent po każdym użyciu. Bardzo wygodna rzecz!

Dostaje ode mnie 6 na 6 punktów! I oklaski, bo najszybciej rozprawiła się z demakijażem spośród wszystkich metod oczyszczania.

Comments are closed.