Gdybym miała powiedzieć, co z urodowych zabiegów ma najkrótszy żywot, na pierwszym miejscu stanąłby w moim przypadku manikiur. Matka pracująca, stukająca w klawiaturę i nie posiadająca pani od sprzątania – zwykły manikiur ma w stanie świeżości przez ok. 2-3 dni, a później szybko ulega on biodegradacji… Chyba, że zrobię paznokcie w dobrym salonie, albo położę na nie hybrydę, chociaż nawet i te dwa czynniki nie dają gwarancji. Ale tym razem muszę pochwalić panią manikiurzystkę, bo spisała się na medal. Mój manikiur i pedikiur wytrzymały pełne dwa tygodnie w piachu, na kamieniach, w słonej wodzie i dziesiątkach pryszniców i myć i kąpieli dzieci i domku i prań ręcznych.

Kocham ten salon. Za dwie rzeczy: bezpretensjonalność obsługi – nikt tu się nie lansuje na nie-wiadomo-co i mogę czuć się swobodnie nawet w pozycjach pół-ginekologicznych podczas pedikiuru, po drugie: za jakość. Za każdym razem kiedy jestem w Pardon My French przy Bonifraterskiej, mój manikiur zwykły wytrzymuje ok. 10 dni, vinylowy niemal dwa tygodnie, a hybryda dopóki jej nie zdejmę (czego staram się oczywiście sama nie robić, żeby było jasne!).

Ostatnimi czasy unikałam hybrydy jak ognia ze względu na moje AZS (atopowe zapalenie skóry) i dłonie całe pokryte egzemami po każdym zmywaniu czy malowaniu czymkolwiek (nie liczy się firma, ale to, że to chemia, którą następnie dotykam do dłoni, a palcami dotykam twarzy).  natomiast kiedy poinformowałam panią z Pardon My French, że wyjeżdżam na camping z dziećmi, na dwa tygodnie, na wyspę i bez opcji all inclusive, momentalnie doradziła mi hybrydę. I całe szczęście!

Paznokcie wyglądały świeżo, błyszcząco i bez jednego draśnięcia przez pełne dwa tygodnie. Kolor nie zmienił się, ani jeden fragment nie odprysł pomimo, że nie leżałam tam na leżaku, tylko zasuwałam z dzieciakami w żwirku, piachu i morskiej wodzie i budowałam zamki i inne bajora.

Nic się nie odkleiło, ani nie podważyło, pomimo długiego moczenia siebie i dłoni i stóp kilka razy dziennie w wodzie słonej i słodkiej, robieniu prania, szorowaniu dzieci z piachu i podłogi – również z tego samego. Mój mani i pedi pozostał piękny i nieskazitelny, jak pierwszego dnia.

Jedyne co po powrocie było widać – to odrost paznokcia, co jest normalne przy hybrydzie.Natomiast na stopach tego aż tak nie widać, więc jestem przeszczęśliwa, że jest taki salon na mapie Warszawy, na którym można polegać. Potwierdza to też moja mama, która w Pardon My French tego samego dnia co ja robiła manikiur i pedikiur zwykłym lakierem. Pedikiur wciąż się trzyma, a mani – przetrwał 9 dni.

Comments are closed.