Pstryk i słońce. Pstryk i uśmiech. Szczęście. Ciepło. Niepoprawny optymizm. Popołudnie po pracy. Spacer po ogrodzie skąpanym w złotych promieniach. To właśnie czuję od pierwszego zetknięcia się z zapachem Honeysuckle & Davana Jo Malone London.

#HelloHoney czyli zachwyt wiciokrzewem

Pomimo, że wywiadów robię czasami 2-3 w tygodniu i pomimo, że na przestrzeni lat spotykam bardzo ciekawe osobowości, jednym z największych uderzeń w głowę i w serce było spotkanie z Kate Moss. Ikona piękna, mody, urody. Robiłam z nią wywiad na zaproszenie Coty w związku z premierą jej perfum. Na pytanie o najpiękniejszy zapach na świecie odpowiedziała w sekundę: wiociokrzew (ang. honeysuckle) i zaczęła się magia! A raczej poezja. Dowiedziałam się, że wiciokrzew zawsze rósł pod jej rodzinnym domem. Wieczorami jego zapach osiągał absurdalnie hipnotyzującą słodycz i przyciągał najpiękniejsze motyle… Pierwszym co zrobiłam po zakończeniu wywiadu było zgooglowanie wiciokrzewu, żeby zrozumieć, o jakim krzewie opowiada najpiękniejsza kobieta świata (głos ma tak elektryzujący i jest tak zmysłowa, że nawet gdyby zachwalała świeży czosnek, postanowiłabym to sprawdzić;)).

Wiciokrzew, po angielsku zwany honeysuckle, swoją angielską nazwę zawdzięcza miodowej nucie. Słodkiej, ale żywicznej, kwiatowej, ale nie duszącej. Złotej. Przyciągającej wspomniane motyle, pszczoły i ulubieńców mojego synka – fruczaki gołąbki, czyli ćmy dzienne, które wyglądają jak kolibry. Mają długaśne ssawki, którymi spijają słodki nektar wiciokrzewu.

Zapach pomimo, że piękny, jest niezwykle trudny do uzyskania. Zastosowano w nim technologię headspace, która pozwala odtworzenie naturalnego aromatu wiciokrzewu. I rzeczywiście zanurzając w nim nos, mam wrażenie jakbym spacerowała po angielskiej wsi skąpanej w słońcu.

Oprócz wiciokrzewu w Honeysuckle & Davana Jo Malone London  (więcej na temat zapachów Jo Malone London przeczytasz we wpisie Nos w krainie czarów. Czyli zapachy Jo Malone London w Polsce), znalazła się także bylica, która jest „bazą” dla kwiatowego aromatu. Zielonym tłem, które genialnie go uzupełnia. Do tego dodatek róży i mchu. Są więc to perfumy z rodziny szyprowych (zwanych dawniej paprociowymi). Zdecydowanie kobiece, dziewczęce, młode duchem i promieniejące.

Strój czy nastrój

Wiele razy już tu wspominałam, że w życiu jestem monogamistką, ale w kwestii zapachów – poligamistką. Kocham perfumy i jeśli jest jedna rzecz w życiu, której – póki co – żałuję, to fakt, że nie zdecydowałam się zaryzykować wszystkiego i ukończyć szkoły projektowania zapachów w Grasse.

Ale gdybym tam pojechała, nie spotkałabym własnego męża, nie miałabym moich dzieci i wspaniałych przyjaciół, z którymi stworzyłam totalnie magiczne relacje. Ważniejsze niż milion zapachów. Nie mniej, perfumy są dla mnie bardzo ważne i są według mnie, najlepszym sposobem na przekazywanie do otoczenia sygnałów, na które aktualnie masz ochotę.

Nad hormonami czy feromonami nie jesteś w stanie zapanować. Za to zapach daje ci ten komfort i władzę, że jeśli chcesz być krystalicznie transparentna, sięgasz po te lekkie, wodne, albo powietrzne nuty. To jak z kolorem ust – czerwona szminka to znak dla otoczenia, że jesteś pewna siebie i nie obawiasz się być w centrum uwagi, a ta w tonacji nude – że wolisz być bardziej delikatna i dyskretna (o zielonej w kolorze Midnight Wasabi Fenty Beauty, którą dziś noszę – nie wspominając;))

Wracając jednak do zapachów, jeśli chcesz błyszczeć, sięgasz po białe kwiaty (zwłaszcza kwiat pomarańczy) i piżmo. Chcesz być silna w oczach i nosach otoczenia, wybierasz zapachy orientalne (więcej o zapachach orientalnych przeczytasz we wpisie Orientalne perfumy Eisenberg dla niej i dla niego, drzewne. Pełne oudu, żywic i dymu.

A jeśli chcesz być odbierana jako szczęśliwa, optymistyczna, młoda i świetlista – sięgasz po wiciokrzew. Honeysuckle & Davana Jo Malone London, jest tak optymistycznie nastawiony do świata, że świat odbiera cię właśnie za taką osobę. Ma uśmiech, lekkość i radość. Nie znosi smutasów i malkontentów. Uśmiecha się słodyczą, ale nie jest natrętny. Nie wymyśla historii na temat „kobiet sukcesu”, „pełnych energii”, bo kto nie chciałby być kobietą sukcesu czy taką pełną energii? To marketingowe bzdury, które wciąż nie wiem do kogo są skierowane. To, czy osiągniesz sukces zależy tylko od ciebie. Podobnie jak to, jakich perfum, koloru szminki czy cieni użyjesz danego dnia. Kolejnego wcale nie musisz po nie sięgać. Chyba, że się zakochasz. A jeśli to będzie miłość, możliwe, że pozostaną z tobą na zawsze.

Z Honeysuckle & Davana Jo Malone London, podobnie jak z innymi zapachami tej marki, jest tak, że możesz je łączyć w dowolnych konfiguracjach – wykorzystując filozofię Fragrance Combining (miksowania zapachów). Dopiero, kiedy poczujesz na czym polega zabawa – pokochasz perfumy Jo Malone London. Honeysuckle & Davana, przepięknie pachną w duecie z Grapefruit Cologne, który dodaje im lekkiej świeżości. Ale dla mnie strzałem w 10 jest druga kombinacja zapachów, wykorzystująca duet wiciokrzewu (Honeysuckle & Davana) z Oud & Bergamot JML. W tle czuć słonawą lukrecję, żywicę i genialną głębię. Możliwe, że niektórym wyda się wieczorową kombinacją.

Dla mnie to zmysłowość i seksapil w najlepszym wydaniu.

I kocham to połączenie właśnie teraz – pod koniec lata, tudzież wczesną jesienią. Nawet w tak ponury dzień jak dziś, czułam na sobie promienie słońca i miałam świetny nastrój.

A jaki jest twój ulubiony zapach wczesnej jesieni lub późnego lata? Pisz w komentarzach!

Comments are closed.