Hit z instagrama. Filtr Diane Doll zmienia każdą twarz w taką, która przypomina zdeformowaną operacjami plastycznymi i wielokrotnymi zabiegami medycyny estetycznej. Jeśli chcesz poczuć się jak „Kobieta-Kot”, przetestuj koniecznie. Uśmiejesz się do łez. Natomiast dla mnie ten filtr zwraca uwagę na poważny problem i jestem jego fanką z kompletnie odmiennego powodu.

Hit z instagrama

Instagram rządzi się własnymi prawami. Każdy ma być tu piękny, mieć idealnie gładką cerę i wielkie oczy. Natomiast oprócz insta-trendów dochodzą jeszcze tzw. kanony piękna, które we współczesnym świecie są delikatnie mówiąc lekko spaczone. W zeszłym tygodniu, podczas paryskiego tygodnia mody PFW na pokazie Balenciaga zamiast pięknych modelek pojawiły się modelki i modele o zdeformowanych twarzach. Ich policzki i usta były mocno poprawione, żeby nie powiedzieć monstrualne. Jak po nieudanych eksperymentach z medycyną estetyczną.

Jako osoba, która siedzi w tej branży od lat, uznałam pokaz Balenciagi za sygnał: tak niedługo będziemy wszyscy wyglądać, jeśli czegoś z tym fantem nie zrobimy. A później pojawił się on. Filtr Diane Dolly. I j¨uż nic nie było takie jak dawniej….

Usta jak pontony

Hit z instagrama, czyli filtr Diane Doll służy do kilku rzeczy lub kilku rzeczom. Po pierwsze, możesz zobaczyć siebie w wersji „poprawionej” nadmiarem kwasu hialuronowego lub kolagenu, zanim zdecydujesz się na poprawki. Po drugie, możesz pośmiać się do rozpuku, bo wyglądasz jak kobieta Kot, joker, albo inne monstrum (polecam przetestowanie tego filtra na dzieciach -wyglądają jak z horroru). A po trzecie, mówi wszystkim: ludzie, ogarnijcie się, przestańcie się tak poprawiać, bo powoli zaczynacie przypominać właśnie takie kreatury.

Usta jak pontony to znak charakterystyczny osób, które zbyt intensywnie i zbyt dosłownie podchodzą do zabiegów medycyny estetycznej. Nie każdej twarzy jest dobrze w ustach Angeliny Jolie, podobnie jak nie każdemu służą sterczące kości policzkowe charakterystyczne dla kaukaskiej grupy etnicznej. Jeśli pochodzą z natury, tworzą piękne rysy twarzy. Natomiast poprawione przesadnie – zmieniają twarz w karykaturę. Pod oczami tworzą się charakterystyczne „półki”, a oczy są mocno zmrużone, jakby lekko podpuchnięte po imprezie.

Wypełniacze: hit czy kit

Hit z instagrama – filtr Diane Doll z jednej strony pokazuje twarz w krzywym zwierciadle, a z drugiej, zwraca uwagę, że takie deformacje mają miejsce. Niestety często na własne życzenie, głównie kobiety ulegają modzie na powiększanie ust, policzków czy biustów. Zmieniają swoje rysy twarzy nie do poznania. I żeby było śmieszniej, zarabiają na takim wyglądzie pieniądze… Nie chcę się bawić w krytykantkę wszystkiego, bo nie zgadzam się z tym, że medycyna estetyczna to samo zło.

Przeciwnie! Medycyna estetyczna jest dla ludzi, pomaga leczyć kompleksy i jeśli zabiegi są wykonywane z głową i przez myślących lekarzy – podkreślam LEKARZY – wykwalifikowanych w tym kierunku, nie jest ani zła ani groźna. Szał na filtr, który zmienia twarz w „poprawioną” wypełniaczami, zwraca też moją uwagę na akcję, której jestem ambasadorką „Nie płać zdrowiem za urodę”, o której można przeczytać w artykule Paznokcie, kosmetyczka. „Nie płać zdrowiem za urodę”. Jeśli sami decydujemy się na poprawianie urody w niesprawdzonych gabinetach, byle jakimi preparatami i chcemy mieć wielkie usta – trudno mieć jakiekolwiek pretensje do świata. Natomiast sama wykonuję zabiegi takie jak peelingi, mezoterapie czy pól roku temu botoks w czole. I nie uważam, żeby to był grzech. Pod warunkiem, że moja twarz wciąż pozostaje moją twarzą, a nie jakąś hybrydą.

Złoty środek

Filtr Diane Doll świetnie obrazuje miejsce, do którego wiele osób może trafić. Sytuację, z której trudno się wyplątać. Którą znamy z mediów, gazet, internetu, programów dokumentalnych, z cyklu: Nieudane operacje plastyczne. Nie mniej, tak być nie musi. A sama medycyna estetyczna nie prowadzi do takich skrajności. Jeden zastrzyk z botoksu nie uruchamia czoła na rok. Delikatne wykonanie konturu ust nie spowoduje, że twarz zamieni się w karpia w stylu Kylie Jenner. Umiar jest natomiast odpowiedzią na to, żeby tak się nie stało. I dzięki hitowi z instagrama, mam nadzieję wiele osób – zwłaszcza tych, które się poprawiają lub mają zamiar się poprawiać, przemyśli kilka razy sprawę. I zastanowi się nad tym: czy to naprawdę jest piękne?

Spójrzcie na moje zdjęcia po lewej i prawej stronie. Nie jestem pięknością, ale mam umiarkowanie proporcjonalne rysy twarzy. A po poprawce tym filtrem wyglądam jak skrzyżowanie żaby z papugorybą. Mam podpuchnięte oczy i tragiczne, sterczące policzki. Jeśli kiedykolwiek wiek lub faza w życiu, spowoduje, że zechcę powiększyć usta, przyjrzę się jeszcze raz temu zdjęciu. I przemyślę sprawę… Patrząc na to dziś, chyba jednak zostanę przy swoich ustach.

Comments are closed.