Tag

dzieci

Browsing

Współczesny Syzyf, czyli matka pracująca

Dziś jest ten dzień, kiedy mam serdecznie dość. Gdy przemawiam głosem nie tylko swoim, ale wszystkich dzielnych matek pracujących. Tak w domu, jak i w biurach, jak i częściowo w domu częściowo w biurach. Nasza robota z cyklu: pranie, prasowanie, odkurzanie, mycie podłóg, wycieranie kurzy, gotowanie, robienie zakupów, ubieranie, dbanie o to, żeby był zawsze

Kariera małego spinnera

Fidget spinner zrobił karierę na całym świecie, prawie jak błyszczyki "powiększające" usta w wydaniu Kylie Jenner i klapki autorstwa Rihanny. Nie spodziewałam się jednak, że zawiruje także światem mojego starszego synka, który chodzi i kręci (dosłownie i w przenośni). Kiedy zobaczyłam spinnera po raz pierwszy, nie omieszkałam zapytać: a co to za nowe gówno? I

Wakacje z dziećmi, czyli ciężka praca dla rodzica w nietypowych warunkach

Wyjazdu z dziećmi "wypoczynkiem" nazywać nie wolno, bo to zniewaga dla tego pięknego słowa. Wakacjami - owszem. W końcu zostawiasz biuro, firmę, upierdliwego lub nie, ale jednak - szefa, obowiązki domowe, kurz na półkach i wiecznie niewyprasowaną stertę rzeczy. Wczasy pozwalają przez tydzień, dwa lub więcej o tych wszystkich trudnych sprawach nie myśleć. Oderwać się,

Mama, mamka, mamuśka. Czym jest macierzyństwo?

Mama to najważniejsza osoba w życiu. Pierwsza, którą kochasz czystą, niczym nie zmąconą miłością. Mama to też osoba, na którą najczęściej się wściekasz, bo nie dość, że zna twoje wszystkie wady i słabości, często ma rację, to na dodatek czy ci się to podoba czy nie, jest do ciebie podobna. To także osoba, która zwykle daje ci więcej niż jesteś sobie w stanie wyobrazić. Ale najczęściej doceniasz to dopiero w momencie, kiedy sama zostajesz mamą (lub ojcem). Dziś o macierzyństwie mówi się same dobre rzeczy, a mało kto ma odwagę przyznać, że bywa okupione łzami i poświęceniem oraz wyrzeczeniami. Jednak bywa też tak cudowne, że jesteś na nieustającym haju, dopóki nie dorośnie i nie powie ci: zniszczyłaś mi życie, co ostatnio zdarza się nawet 9-cio czy 11-latkom… Moja mama jest najlepszą mamą na świecie. Nie ma takiej drugiej, która tyle by poświęciła i poświęcała nieustannie swoim dzieciom. Czasu, energii, zaangażowania,…

Pociąg do sztuki w wersji Pendolino. Czyli na wystawie z dziećmi

Wrzuciłam jedno zdjęcie dzieci z wystawy Dali kontra Warhol i posypały się pytania od przyjaciółek i koleżanek. Czy warto iść, czy wystawa ciekawa, fajna, inna, jak zniosły ją dzieci? Dzieci zniosły ją całkiem nieźle, dorośli nieco gorzej. Była to bowiem najszybciej odwiedzona ekspozycja sztuki w moim życiu. Czy było warto? Do twórczości Salvadora czy Andy'ego

Dzieci. Oczekiwania kontra rzeczywistość

Dziecko siostry lub szwagierki jest podobno najlepszym środkiem antykoncepcyjnym. Pomimo, że wydaje ci się, że zasypujesz świat, a przede wszystkim bliskich pięknymi zdjęciami, dumą z każdego wypowiedzianego słowa, wyrośniętego zęba i kolejnych nowych umiejętności swoich latorośli – odbiór jest zupełnie inny. Powód: jesteś szczera do bólu i nie udajesz, że się wysypiasz, godzinami leżysz w spa i masz czas na wszystkie przyjemności i własne potrzeby, na jakie miałaś wcześniej. Ocena jest więc szybka, a wnioski jeszcze szybsze niż zmiana frontu w przekonaniach naszych polityków. Dzieci, zdaniem twoich bliskich dziewczyn i kobiet w rodzinie – to zło, które odbiera ci wolność, a ty cały czas narzekasz. Czy na pewno? Zawsze powtarzam, że matki lub rodzice dzielą się na dwa obozy. Pierwszy bije pianę i twierdzi, że wszystko w ich życiu jest idealne, od związku, poprzez seks, na dzieciach kończąc. Tak się składa, że w moim otoczeniu nie mam takich ludzi, bo zemdliłoby…

Wrzeszczące bachory i znieczulica rodziców

Dziś temat mało walentynkowy, za to aktualny dla wszystkich, którzy rozpoczęli lub kontynuują właśnie ferie zimowe. Inspiracją był wpis koleżanki na FB, jak i moje dotychczasowe obserwacje z własnego podwórka dotyczące wychowania dzieci. Koleżanka na FB żaliła się, że nawet w luksusowych hotelach Polacy zachowują się nadal w sposób chamski, jak klasyczne Polaki – cebulaki, nie zważając na wrzaski swoich dzieci i robiąc sami dokoła siebie hałas i chaos. Święta prawda i patrząc na komentarze pod tym krótkim, acz emocjonalnym wpisem o burackim zachowaniu, nie sposób nie zauważyć, że ten problem dotyczy wielu z nas i dla wielu jest męczący. Ale nie spłycałabym go do określeniu: burak, cham czy cebulak, ponieważ dotyka trzech różnych, potwornie ważnych aspektów. Pierwszy z nich, to nic innego jak prostactwo, którego nie przykryją żadne pieniądze, dobre ciuchy (ba, nawet personal shopper) czy samochody. Jeśli zostało się wychowanym w domu, gdzie nikt nie dbał o język…