Chanel Gabrielle Essence to najnowsze perfumy marki znanej z klasycznych kompozycji, którymi otwieram cykl tekstów o jesiennych zapachach. Perfumy te są ultrakobiece i tym razem nie będę doszukiwać się drugiego wymiaru i dopasowywać je do męskiej skóry. Nie mniej, zdecydowanie młodsze niż Chanel nr 5. Jak pachną?

Eteryczne perfumy

Chanel to marka, która najbardziej zasłynęła z kompozycji o minimalistycznej nazwie Nr 5. Dziś kultowa “piątka” wciąż cieszy się ogromną popularnością na całym świecie i pozostaje w czołówce nieśmiertelnych. Podobnie jak styl Gabrielle Chanel. Nic więc dziwnego, że każda premiera kolejnego zapachu tego domu mody budzi ogromne emocje.

Poprzednia kompozycja marki, Gabrielle Chanel była dość delikatna. Tym razem, dwa lata później od premiery Gabrielle, Gabrielle Essence uderza swoją wyrazistością. A przy tym jest niezwykle świetlistym zapachem, perfekcyjnym na poprawę humoru jesienią czy zimą. Pasuje do kaszmirowego szala, wełnianej marynarki czy otulającego kardigana.

Powód? Gabrielle Essence zawiera aż 10 razy więcej tuberozy niż poprzednia kompozycja. Jest bardzo zmysłowa, wyrazista, piękna. Jak aktorka, która ją reklamuje, czyli zjawiskowa Margot Robbie, którą nie bez powodu wybrano do tej kampanii. A przy tym, jak na eteryczną blondynkę przystało, Gabrielle Essence ma w sobie delikatność i młodość, jakiej inne kompozycje zapachowe mogą jej tylko pozazdrościć.

Jesienny zapach

Chanel Gabrielle Essence jest znacznie bardziej złożona niż jej poprzedniczka. Perfumy otwierają nuty cytrusowe, czarna porzeczka, brzoskwinia i czerwone owoce. Jest więc świeży, soczysty i rześki jak jesienny poranek. Taki wstęp daje zapachowi światło, które pozostaje obecne na skórze przez cały dzień. U mnie najmocniej wyczuwalna jest brzoskwinia.

Następnie czas na kwiatowe serce. Gabrielle Essence ma podobne nuty, jak głowni bohaterowie Gabrielle – białe kwiaty, ale w znacznie mocniejszych stężeniach. Jest tu aż 10 razy więcej tuberozy, kwiatu niezwykle zmysłowego i eterycznego. Czuć także ylang-ylang, jaśmin, kwiaty pomarańczy i kremową nutę, której z początku nie potrafię określić… To kokos. Daje ciepło, otulający woal i sprawia, że perfumy te nie są z półki retro zapachów, tylko zdecydowanie bardziej nowoczesnej.

Na deser czas na bazę, którą ja odbieram jak ciepły kaszmirowy szal. Stanowi ją przepiękne drewno sandałowe, wanilia i piżmo. Idealnie współgrają z kwiatowym sercem i “zamykają” zapach w ciepłym, nieco słodkim kokonie. Są niczym długi wełniany kardigan, którym można otulić się w chłodniejszy dzień (a jeśli chcesz przeczytać o moim pachnącym wspomnieniu z wakacji zapraszam do artykułu Perfumy Chanel Paris-Riviera. Zapach wakacji).

Esencja kobiecości

Chanel Gabrielle Essence to perfumy na teraz. Rozświetlą deszczowy dzień, otulą jak miłe i ciepłe ubranie. Ale przy tym, poprawią humor, jak na perfumy z kwiatem pomarańczy przystało. Na samym wstępie wspomniałam, że to zapach zdecydowanie młodszy niż inne z portfolio marki Chanel.

Gabrielle Essence jest kompozycją dla młodych kobiet, ale nie dziewczynek. jest bardzo stylowa. Elegancka. Jeśli nosi dżinsy to tylko najlepszej jakości. Ale bardziej ceni spódnice i sukienki. Gabrielle Essence jest zupełnie inna niż wszystkie kompozycje Chanel z linii: Chance czy Coco Mademoiselle (o moim ulubionym z linii Coco, przeczytasz w artykule Coco Mademoiselle Intense. Nowa odsłona słynnego zapachu Chanel).

W moim odczuciu, Chanel Gabrielle Essence została stworzona dla blondynek, do których białe kwiaty pasują idealnie. Ma w sobie światło. Pasuje do jasnych ubrań, długich włosów i butów na obcasie. Do romantycznego wieczoru, eleganckiego spotkania i zawsze, kiedy chcesz być szykowna i zdecydowana. Kobieca na sto procent.

Czy jest to zapach na co dzień? Dla mojego nosa – na wyjątkowe okazje. Natomiast znam kilka kobiet, które mogą go nosić 24 h na dobę i czuć się i wyglądać z nim świetnie. To prawdopodobnie kwestia stylu i osobowości.

Do stroju czy nastroju

Zagłębiając się bardziej w temat zapachów i próby dopasowywania ich do człowieka (polecam artykuł Perfumy z księżyca. Ganymede Marc-Antoine Barrois), znam niewiele osób, które noszą przez całe życie jedne perfumy. Zdecydowanie więcej osób eksperymentuje z zapachami zmieniając je w zależności od sezonu, humoru i tego w jaki sposób się danego dnia ubiorą.

Sama perfumy traktuję bardzo emocjonalnie i sięgam po nie w zależności od nastroju. To moje samopoczucie danego dnia jest dla mnie najlepszym przewodnikiem w tym, co wybrać. Jakim nastrojem jest Chanel Gabrielle Essence?

Według moich odczuć, Gabrielle Essence, to zapach perfekcyjny na dni, kiedy kobieta czuje się piękna. Kiedy chce być postrzegana jako kobieca, zadowolona z siebie i szczęśliwa. Ideał na dni, gdy chcesz błyszczeć, być w centrum uwagi i pozostawić po sobie pachnącą kwiatową chmurkę.

Jeszcze o tym nie wspominałam, ale ze współczesnych kompozycji, to jeden z najtrwalszych zapachów, jakie przez ostatnie lata testowałam. Tuberoza, jaśmin i ylang-ylang są odczuwalne po wielu godzinach. A kardigan czy marynarka pachną nimi przez kolejnych kilka dni. Nie da się więc być wobec Gabrielle Essence obojętną. Albo się te perfumy pokocha, albo co najmniej zapamięta;)

Comments are closed.