Skóra sucha, reaktywna z tendencją do podrażnień a także atopowa w dobie częstszego stosowania detergentów to niestety standard. Na szczęście dziś możliwości pielęgnacji szytej na miarę potrzeb takich skór jest wiele. Czego używać, z czego zrezygnować a na co uważać, aby nie pogorszyć stanu skóry?

Skóra reaktywna

Skóra nie musi być z natury sucha, żeby stać się reaktywna. Niestety sami doprowadzamy ją do takiego stanu. W jaki sposób? Stosując zbyt duże ilości detergentów i substancji powierzchniowo czynnych, takich jak: mydła w płynie, środki odkażające, płyny do dezynfekcji (ale także spreje, żele ze spirytusem), płyny do naczyń, środki do czyszczenia kuchni, łazienek, chusteczki do czyszczenia mebli (jak zapobiegać zakażeniu się wirusami opisywałam w artykule Higiena kontra wirus. Fakty i mity). Dlaczego? Zasada jest dość prosta. Jeśli te środki są w stanie usunąć tłuszcz z naczyń, blatów, drzwi czy bakterie z umywalki (a także rozbić cząsteczkę wirusa), bez problemu poradzą sobie z warstwą hydro-lipidową (czyli wodno-tłuszczową) na skórze.

Jakie sygnały świadczą o tym, że skóra jest reaktywna? Kiedy szczypie, jest zaczerwieniona, przesuszona, swędzi, wydaje się naciągnięta. Kolejnymi objawami są ślady popękanego naskórka. Następnym etapem może być natomiast reakcja kontaktowa, jak egzema, wyprysk czy drobne ranki. W dobie częstszego mycia dłoni, odkażania drzwi, klamek i całego otoczenia to dość częsta reakcja skóry. Nawet takiej, która do tej pory nie wykazywała tendencji do bycia suchą czy podrażnioną.

Co robić kiedy skóra już jest lub stała się w ciągu ostatnich kilku tygodni reaktywna? Zaobserwować w jakich miejscach jest podrażniona lub zaczerwieniona. Jeśli tylko na dłoniach – warto ograniczyć środki do dezynfekcji i zastąpić je mydłem w płynie. Jeśli głównie stosuje się mydło w płynie, najlepiej jest je zamienić na takie z probiotykami (lub prebiotykami), przezierne (bez perłowej poświaty) lub kostkę myjącą (np. Dove Sensitive, Avene lub naturalne mydło).

Natomiast jeśli podrażnienia występują na twarzy – warto przebywając w domu (jeśli pracujesz przy stole lub biurku), postawić sobie lustro. I zwrócić uwagę ile razy dotykasz twarzy. Zdziwisz się, ale każdy z nas robi to potwornie często! A co za tym idzie wszelkie środki czyszczące (także te z klawiatury laptopa czy smartfona) lądują na twarzy. Oprócz wspomnianych wyżej ograniczeń związanych z mydłem czy środkami do dezynfekcji, polecam wówczas zwykłą pielęgnację zastąpić kremami aptecznymi. Bez zapachów, bez zbędnej listy dodatków, kolorów i ulepszaczy. Mój ideał to Tolerance Extreme Avene. Ale w tym roku konkuruje z nim polski Prebiotyczny Krem do twarzy Gift of Nature.

Skóra sucha

Skóra może być sucha z natury, wówczas wskazówką numer jeden jest sięganie po kremy z lipidami. Może też stać się nagle sucha miejscowo: na policzkach, powiekach, dłoniach, przedramionach, łokciach, kolanach – z bardzo wielu różnych powodów. Oprócz wspomnianych kwestii, które mogą sprawiać, że skóra staje się reaktywna, wpływ na jej gorszą kondycję ma styl życia. I co prawda teraz większość z nas siedzi w domach, ale ten model funkcjonowania nie jest najzdrowszy.

Co przesusza skórę? Zła, niezbilansowana dieta uboga w tłuszcze omega 3, 6, 9. Oczywiście można je suplementować, ale najlepiej jest łączyć suplementację z bogatszą dietą. Wprowadzić do menu więcej olejów roślinnych, oleistych pestek, jak dynia, słonecznik czy soja, jeść orzechy, awokado. Samo picie wody nie wpłynie na podniesienie nawodnienia skóry, bo sucha skóra potrzebuje więcej lipidów. Na przesuszenie ma wpływ także promieniowanie. Oprócz oczywistego wystawiania się na działanie słońca (to na balkonie i to operujące przez okno też ma wpływ na skórę) i promieniowanie UVA i UVB, narażamy cerę na codzienną dawkę promieniowania HEV (światła niebieskiego), które emitują komputery, smartfony i telewizory. Czyli godziny spędzone na instagramie i przed Netflixem lub HBO Go, też pozostawiają swój ślad na twarzy. Skórę przesuszają również używki, czyli papierosy, alkohol, kawa i herbata. Na każdą szklankę kawy powinno się wypić szklankę wody. Aby uzupełnić jej niedobory.

Zostawiając jednak dietę, jak można jeszcze poprawić kondycję skóry suchej? Zastępując zwykle kremy nawilżające tymi bogatszymi w lipidy. Genialne dwa tegoroczne odkrycia to krem Samarite w czerwonym pudełku oraz Egyptian Miracle Eveline Comsetics. Oba produkty są skomponowane ze składników naturalnych, mają konsystencję maści i sucha skóra je kocha. Odkryciem zeszłorocznym jest natomiast gęste i żółciutkie Oleum Nagietkowe marki Purite. Wszystkie trzy można nakładać miejscowo na spierzchniętą skórę, albo ogrzać ciepłem dłoni, aby zamieniły się w lekki olejek i smarować nimi całą twarz lub ciało. Kochają ją skóry i dorosłych i dzieci.

Skóra atopowa

AZS, czyli atopowe zapalenie skóry to trudna choroba dermatologiczna, a raczej przypadłość, z którą się rodzimy. Osoby cierpiące na AZS nie mają lipidów w naskórku lub mają znacznie mniejszą ich ilość. Efekt? Woda, mydła, żele, działają na nią turbo przesuszająco. Sposób: do mycia i kąpieli należy dodawać emolientów (Emolium, kolejna polska marka, która rządzi!), olejków (genialny Topialyse SVR) lub naturalnych olejów (skóra atopowa świetnie znosi olejek migdałowy lub konopny). Kiedy woda jest zmiękczona i bogata w lipidy, nie przesusza i nie pozostawia uczucia ściągnięcia.

Tuż po kąpieli lub prysznicu, atopik (ale także osoba ze skórą suchą lub reaktywną) powinien do 3 minut po wyjściu z wody nałożyć na skórę krem lub balsam lub maść. Z jednej strony mówi się, że nie ma takiej potrzeby jeśli kąpiesz siebie lub dziecko w emolientach, z drugiej – skóra z AZS uwielbia być natłuszczana i tylko z warstwą lipidów zaaplikowanych zewnętrznie wykazuje symptomy skóry normalnej. U nas sprawdzają się najlepiej balsamy Atoderm Bioderma, XeraCalm AD Avene lub Only Bio (ten ostatni z oleju rzepakowego).

Czego atopik powinien unikać? Płynów do płukania tkanin, ostrych w zapachu proszków (najlepiej stosować Yelp lub Lovela, choć nas ten ostatni zaczął ostatnio podrażniać), produktów z długą listą składników, pachnących kremów i balsamów, olejków eterycznych (niestety kosmetyki naturalne mogą działać na skórę potwornie drażniąco).

Bywa, że atopia łączy się z alergią kontaktową (więcej na ten temat poczytasz w artykule  Jak i czym pielęgnować skórę z alergiami kontaktowymi?), gdyż skóra atopika jest bardziej “naga” i bezbronna. Jeśli stany zapalne lub wysypki pojawiają się na powiekach – zwróć uwagę na szampon do włosów, płyn lub mleczko do demakijażu, kolorowe cienie do powiek, maskarę lub krem pod oczy. Może tak być, że powiek dotykasz wiele razy dziennie przenosząc na nich środki do mycia lub dezynfekcji dłoni (wspomniane lustro na biurku może być pomocne w prowadzeniu śledztwa;)). Jeśli wysypka, spierzchnięcie, bolesny, swędzący i schodzący naskórek pojawią się na ustach i wokół nich, może to być skutkiem stosowania nieodpowiedniej pasty do zębów. Albo szminki czy balsamu do ust – wiele osób jest uczulonych na lanolinę, czego nie wie.

Jeśli natomiast egzemy pojawiają się na dłoniach, przedramionach, w zgięciach łokci – znów może to być szampon. Na dłoniach i przedramionach osoby z alergią kontaktową widać mapę spływającego szamponu lub odżywki do włosów. Które szampony najbardziej podrażniają (o fajnych szamponach przeczytasz w Detoks od szamponu. Czy to działa?)? Te z perłową poświatą i długą listą składników. Wbrew pozorom siarczany nie są aż tak alergizujące jak np. emulgatory, żywice czy pochodne formaldehydu, ale to historia na osobny wpis.

Comments are closed.