Perfumy z nutą lawendy dawniej kojarzyły mi się z wodami kolońskimi mojego dziadka.  A od kilku lat jestem ogromną fanką lawendy. W skrzynkach na balkonie i na skórze. Jak pachną nowości Wisteria & Lavender oraz Silver Birch & Lavender Jo Malone London?

Perfumy z nutą lawendy

Perfumy z nutą lawendy to klasyka wód kolońskich. Dawniej pachniało nimi w szafie mojego dziadka, a dziś także u mnie. Aromat świeżości, czystej skóry i nuta błogiego spokoju. Lawendowych wód kolońskich dziadek używa od lat nie tylko ze względu na sam zapach, ale także na genialne właściwości olejku eterycznego z lawendy dla skóry. Koi podrażnienia, łagodzi stany zapalne, a nawet wykazuje działanie antyseptyczne. Lawenda jest więc niezłym ziółkiem, któremu warto poświęcić nieco więcej uwagi.

Moim pierwszym lawendowym zachwytem były akurat dalekie od perfum skarby, w których zakochałam się podczas pewnego wesela w Wenecji. Byłam w 4 miesiącu ciąży, wesele Julii odbywało się w zajwiskowym ogrodzie, gdzie pachniało lawendą, ziołami i słońcem. Natomiast przy plus 38 stopniach w cieniu, w otoczeniu wody komary jakie wówczas krążyły po ogrodzie osiągały epickie rozmiary. Dlatego każdy z gości otrzymał flakon spreju przeciw komarom z lawendą i cytronellą. Zabrałam ze sobą dwa opakowania, bo ich aromat był dla mnie magiczny. Dziś śmieję się z tego, bo używałam ich w ciąży jak najlepszych perfum, ale to hormony dyktowały moje gusta zapachowe. Natomiast lawenda została i dziś zachwycam się nią poznając Wisteria & Lavender oraz Silver Birch & Lavender Jo Malone London.

Perfumy z nutą glicynii

Wiosna, która nie dusi, ale subtelnie o sobie przypomina. Wisteria & Lavender Jo Malone London to zapach niezwykle pudrowy jak na kwiatową kompozycję. Oprócz pięknej i słodkiej wisterii (glicynii) zwisającej kaskadami u wejścia do domów w Londynie (a także w ogrodzie mojej mamy, gdzie jest teraz najbardziej okazała), zawiera aromatyczną angielską lawendę i pudrowy kwiat heliotropu.

Perfumy z nutą wisterii i heliotropu otulone ciepłym, słonecznym i ziołowym aromatem lawendy są idealnym zapachem na dzień. Ich piękno docenia prawdziwi koneserzy krzaczków kwitnącej lawendy, która poprzez dotykanie dopiero wydziela zapach. Albo przypomina się w pełnym słońcu wraz z powiewem wiatru. Wisteria & Lavender Jo Malone London, to superdelikatny zapach dla amatorów wód kolońskich, ale pozbawionych cytrusowych nut. I genialne tło do łączenia z innymi zapachami JML.

Perfumy z nutą brzozy

Właśnie teraz, wiosną, brzoza wydziela najzdrowszy, najbardziej wartościowy sok. O właściwościach brzozy, a przede wszystkim betuliny, którą zawiera – wciąż wiemy zbyt mało. Ale widać, że producenci kosmetyków zaczęli doceniać ten skarb, bo pojawia się zarówno w kremach, szamponach, jak i perfumach. Silver Birch & Lavender Jo Malone London to perfumy z nutą brzozy, a także grejpfruta i dębu.

Lawenda, biała brzoza i dąb orzeźwione cytrusową nutą grejpfruta działają pobudzająco na wszystkie zmysły. Zapach Silver Birch & Lavender Jo Malone London jest zupełnie inny niż Wisteria & Lavender. Dużo bardziej orzeźwiający, mocny, wibrujący. Pudrowa wisteria wycisza, natomiast hesperydowe nuty w “brzozie” Jo Malone London – pobudzają. Słodki, soczysty zapach brzozy wręcz pobudza kubki smakowe, jak poranny spacer po parku.

Perfumy w duecie

Pomimo, że na początku znajomości zapachów Jo Malone London łączenie perfum zwane fragrance combining wydawało mi się niezrozumiałe, lawendowy duet zupełnie odmienił moje przekonania. Oczywiście w zależności od nastroju można nosić albo pudrową wersję lawendy z Wisteria & Lavender, albo mocniejszą, bardziej orzeźwiającą Silver Birch & Lavender. Natomiast, aby nosić wokół siebie obłędny lawendowy woal najlepiej jest połączyć na skórze oba zapachy.

Kompozycje Jo Malone London są tak skonstruowane, że każdą z nich można podkręcić lub pogłębić nakładając na nią inną. Najcudowniejsze w lawendowym duecie Jo Malone London jest to, że łącząc Wisteria & Lavender z Silver Birch & Lavender na skórze, uzyskuje się przepiękną, wibrującą i zupełnie odmienną od obu kompozycję. Staje się bardziej ziołowa, zielona. A pierwsze skrzypce gra w niej lawenda. Tak intensywna, jak śródziemnomorskie popołudnie w ogrodzie skąpanym w słońcu. Dzięki jego ciepłym promieniom – olejki z krzaczków lawendy unoszą się i odurzają. Angielska lawenda nabiera w moim przekonaniu bardziej południowego charakteru. Jest ciepła, choć w dalszym ciągu ma swoją cierpkość i goryczkę. Perfumy z nutą lawendy to dla mnie dziś tęsknota za tym ciepłem. Nostalgia za relaksem i wakacjami. Można się od tego uzależnić!

Comments are closed.