Viagra pentru femei, cunoscută și sub numele de "flibanserin", reprezintă o descoperire revoluționară în domeniul medical, adresându-se problemelor de disfuncție sexuală la femei. Acest medicament a fost dezvoltat inițial pentru tratarea tulburărilor de dorință sexuală hipoactivă la femei, cunoscută și sub numele de HSDD (hipoactive sexual desire disorder). Principalul ingredient activ al Viagra pentru femei - https://unetxea.org/i/female-viagra-online-fara-reteta-ro.html, flibanserinul, acționează asupra neurotransmițătorilor din creier, în special a serotonină și a dopamină. Acest lucru ajută la creșterea dorinței sexuale la femei care experimentează scăderea libidoului. Utilizarea Viagra pentru femei este destul de diferită față de cea a Viagra pentru bărbați. Trebuie administrată zilnic, pe termen lung, pentru a obține beneficii semnificative, în timp ce Viagra pentru bărbați este administrată pe bază de nevoie, înainte de activitatea sexuală. Este important ca pacientele să fie conștiente de acest lucru și să urmeze cu strictețe recomandările medicului. Cu toate acestea, există anumite precauții și efecte secundare asociate cu utilizarea Viagra pentru femei, incluzând somnolență, amețeli și scăderea tensiunii arteriale. De aceea, este esențial ca pacientele să discute cu medicul lor despre toate riscurile și beneficiile potențiale înainte de a începe tratamentul. În concluzie, Viagra pentru femei reprezintă o opțiune terapeutică importantă pentru femeile care se confruntă cu disfuncții sexuale, oferindu-le posibilitatea de a-și recăpăta plăcerea și satisfacția în viața lor sexuală. Cu toate acestea, consultarea cu un medic este crucială pentru a asigura utilizarea corectă și sigură a acestui medicament.

Idealny prezent na Walentynki? Perfumy! Są lepszym pomysłem niż bukiet kwiatów, bo to bukiet o znacznie dłuższej trwałości. W tym roku wybrałam 4 kompozycje, które w dużej mierze zbudowane są wokół wyjątkowych kwiatów. Jakich? I który bukiet zawrócił mi najbardziej w głowie?

Bukiet jaśminu, gruszki i wanilii

La Belle Le Parfum Jean Paul Gaultier to małe dzieło sztuki. W kultowej metalowej puszce – tym razem w kolorze pistacjowym ze złotymi napisami i różami kryje się zjawiskowy flakon. Kobieca sylwetka w kształcie idealnej klepsydry – wyprofilowana jak słynne gorsety mistrza Jean Paul Gaultiera. Dekolt korpusu kobiety wieńczy naszyjnik ozdobiony złotymi różami. A flakon mieni się kolorami przechodzącymi od fioletu, poprzez burgund po czerwień.

Czym pachną perfumy La Belle Jean Paul Gaultier? Jaśminem, zieloną gruszką i migdałem. A także wanilią i belladonną (wilczą jagodą). Pachnie owocowo i orientalnie. Tajemniczym, egzotycznym ogrodem i słodyczą. Jest zapachem z rodziny gourmand i niezły z niego słodziak. Pokochają go wszystkie fanki pralinowych kompozycji, które w zapachach nie znoszą być na diecie i się ograniczać. Ale już spieszę donieść, że nie jest to przesadnie słodki ulepek. Gruszka jest zielona, a wilcza jagoda kusi delikatną soczystą goryczką – choć podobno każda jej część jest trująca. Piękny zapach, który można jeść łyżkami!

Bukiet maku szkarłatnego, irysa i jęczmienia

Scarlet Poppy Jo Malone London (jeśli lubisz zapachy Jo Malone London, przeczytaj Perfumy z nutą lawendy Jo Malone London) to pierwszy flakon perfum tej marki w kolorze intensywnej, makowej czerwieni. Już sam odcień butelki i korka kojarzy się z ciepłem, bukietem czerwonych kwiatów i prezentem od serca. I przyznaję, że jest grą wstępną zmysłu wzroku ze zmysłem węchu i „wprowadza” osobę, która go nosi w romantyczny nastrój.

Czym pachnie Scarlet Poppy Jo Malone London? Inspiracją do jego powstania był egzotyczny szkarłatny mak pochodzący z dzikich azjatyckich stepów. Perfumy zawierają nuty aksamitnego irysa, jęczmienia i fasoli tonka. Następnie czuć soczysty akord figowy, który temu kwiatowo-pudrowemu bukietowi nadaje nieco owocowo-zielonej głębi. Jeśli miałabym ten zapach porównać do kreacji randkowej, byłaby to aksamitna bordowa lub czerwona sukienka. Chociaż myśląc o mojej szafie, pierwszym skojarzeniem jest kremowa tiulowa oversizowa „bombka” wytłaczana w czarne welurowe kropeczki. Totalnie romantyczna i zwiewna. Jak włosy, które lubią się kręcić i nie znoszą ram stylizacyjnych;)

Bukiet irysa, paczuli i piżma

Perfumy Splendida Patchouli Tentation Bulgari są zamknięte w jednym z moich ulubionych, choć znanych mi kształtem flakonów w tym sezonie. Białą, mleczną butelkę wieńczy złota metalowa szyjka, a okala biżuteryjnie złoty korek z logo marki Bulgari. Przypomina mi słynne obrączki z czterech kolorów złota, które obiecaliśmy sobie z Michałem sprezentować z okazji 10 rocznicy ślubu. Ale jakoś budżet covidowy nam nie umożliwił takiego szaleństwa (jedna obrączka Bulgari to koszt około 12 tysięcy złotych).

Natomiast zapach Splendida Patchouli Tentation nazwałabym klasykiem w starym, dobrym stylu. I mówię to z pełną odpowiedzialnością, jak i sentymentem do lat 90. i wyjątkowo mocnych, orientalnych kompozycji. Takich, które nie znikają jak mgiełka do ciała, ale mają długą projekcję, ogon, woal i jakkolwiek by tego górnolotnie nie nazwać – moc i uderzenie. Może nie zmiatają z planszy jak oldskulowe kompozycje: Poison Dior czy Opium YSL, nie mniej bardzo, ale to bardzo mi przypominają ich bezkompromisowość. Nosząc aromat trzech rodzajów paczuli, irysa, białej brzoskwini i białego piżma, nie pozostaję w cieniu wchodząc nawet w białej bluzie dresowej i dżinsach. Ten zapach to najbardziej seksowna wersja paczuli i choć zdawała mi się hiper kobieca genialnie pachnie na skórze Michała. Zapach dla dwojga kochanków zamiast obrączek za miliony – czemu nie? Obłędny i totalnie kuszący. Absolutnie dla dwojga.

Bukiet frangipani i migdałów

Woda perfumowana La Dompteuse Encagée Serge Lutens, jak na słynnego francuskiego nosa przystało zamknięta jest w identycznym flakonie jak większość jego kompozycji. Smukłym, płaskim, z ciemną etykietą i w mrocznym kolorze. Poskramiaczka zwierząt, którą Serge starał się zamknąć w szklanej klatce nie jest postacią ciepłą. Raczej królową lodu, która uwielbia tworzyć dystans i trzymać wszystkich na odległość. Dominująca i bardzo wyrafinowana.

A sam zapach? La Dompteuse Encagée Serge Lutens gra na emocjach. Z jednej strony wyczuwa się w nim niemal śniegowe zimno wspomnianej królowej lodu, z drugiej – ciepło i słońce egzotycznych plumerii, ylang-ylang i migdałów. Zapach tworzą bowiem nuty kwiatów frangipani (podobne nuty były w poprzednim zapachu Serge’a Lutensa, który opisywałam w Perfumy jak rajskie kwiaty. Fils de joie Serge Lutens), które dla mnie są podróżą w ciepłe rewiry. Jak ciepło skóry ukochanego, ciepłe objęcia, czułe pocałunki. Nawet chłodną królową można czasem ogrzać i wzniecić w niej płomień. I pomimo, że to zapach stworzony z myślą o obojgu, akurat na moim mężczyźnie i jego skórze – zupełnie nie gra. Ale możliwe, że to kwestia osobniczych upodobań.