Kosmetyki z warzywami? Lato to idealny czas na detoks organizmu. Świeże warzywa są gwarancją, że ciału nie zabraknie witamin i mikroelementów, a także niezbędnej do funkcjonowania – wody. Ale detoks przydaje się w wakacje także skórze. A gdyby połączyć moc warzyw z pielęgnacją? Poznajcie  kosmetyki AA Go Green.

Supermoc warzyw

Kosmetyki naturalne – to już jest i było. Kosmetyki dla alergików – do tej pory oznaczały mniejszą zawartość składników naturalnych, aby nie podrażniać skóry ekstraktami roślinnymi i olejkami eterycznymi. Ale polska marka AA, która od 1982 r. (czyli roku mojego urodzenia – przypadek?;)) produkuje kosmetyki dla cery wrażliwej i skłonnej do alergii, postanowiła pójść o krok dalej. I stworzyła kremy, toniki i maseczki, które łączą do tej pory dwa różne światy: składniki naturalne z delikatnością dla skóry. Linia kosmetyków do oczyszczania i pielęgnacji skóry AA Go Green to produkty naturalne, ale hipoalergiczne, więc przeznaczone dla wrażliwców. Mogą je stosować także weganie (certyfikat Vegan Society). A autentyczność całej linii potwierdzają najbardziej prestiżowe światowe certyfikaty Ecocert Cosmos Natural i Ecocert Cosmos Organic.

Co więcej i co mnie bardzo cieszy, zamiast iść za powszechnym nurtem stosowania składników z dalekich stron, marka AA do Go Green użyła w nich polskich super warzyw. Można więc w niej znaleźć ekstrakty z selera, ogórka, dyni i buraka. Jak z przepisu na dietę oczyszczającą opartą o soki z sezonowych warzyw! Mają przy tym niezwykle delikatne zapachy, więc pokocha je nawet skóra wrażliwa. Kosmetyki opakowane są w apetycznych opakowaniach bez celofanu i mikroplastiku, które można swobodnie przetwarzać i w kartonikach z surowców z certyfikatem FSC.

Najlepsze z natury

Co wyróżnia linię AA Go Green? Kosmetyki te oprócz wspomnianych już światowych certyfikatów i wyjątkowych eko-opakowań, transparentność składu. Z tyłu, na każdym kartoniku kremu są wymienione wszystkie komponenty, część z nich jest przetłumaczona z łaciny na język polski, a inne są podpisane jako roślinne, aby ułatwić wybór weganom, którzy nie stosują produktów ze składnikami pochodzenia zwierzęcego. Przykład? W Kojącym Kremie pod Oczy i do Twarzy z Dynią Go Green AA użyto aż 99% składników pochodzenia naturalnego, m.in. wodę oczyszczoną, buraka, trzcinę cukrową, rzepak, nasiona słonecznika, nasiona czarnuszki, nasiona dyni. Krem dyniowy ma bardzo delikatny, niemal niewyczuwalny zapach i nawilżającą konsystencję, którą pokocha skóra podrażniona i reaktywna. Olej z pestek dyni jest bogactwem kwasów tłuszczowych, karotenu i minerałów. Kosmetyk ten jest dość lekki i nietłusty, więc u mnie sprawdza się nawet nakładany pod makijaż.

Inne działanie, bo odświeżające koloryt skóry, nawilżające i przywracające cerze blask, daje Energetyzujący Krem-Maska z Burakiem Go Green AA. Można go stosować albo jako krem na dzień i na noc, albo opcjonalnie nałożyć jego grubszą warstwę na twarz, szyję i dekolt i pozostawić na 10 minut. Krem oprócz rozświetlającego wykończenia – ideał na lato! – wyrównuje koloryt dzięki zawartości witaminy C. To składnik, który w dłuższej perspektywie działa odmładzająco. Stymuluje fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny. Oprócz ekstraktów z buraka, krem-maska AA Go Green zawiera olejki z nasion czarnuszki, słonecznika, ogórecznika lekarskiego i sezamu. Genialnie rozświetla skórę. Wystarczy na niego jedynie nałożyć filtr i można zapomnieć o podkładzie. Cera ma naturalne glow.

Warzywna dieta

Linię kosmetyków AA Go Green stanowią produkty oparte o wspomniane 4 polskie super warzywa: selera, ogórka, buraka i dynię. Natomiast podejmując decyzję o ich wyborze, można stworzyć spersonalizowaną „dietę” dla skóry. I wybrać te produkty z linii Go Green, których skóra aktualnie potrzebuje najbardziej. Genialną opcją na lato dla większości skór, które domagają się teraz wody jest Nawilżający Krem z Ogórkiem. Zawiera witaminy A, K i E oraz największą ilość wody spośród całej linii. Aby zintensyfikować ilość wody w skórze i spotęgować działanie kremu, warto ją przemyć wcześniej Nawilżającą esencją z ogórkiem. Razem dają skórze zastrzyk nawilżenia, któremu niestraszne klimatyzowane samochody i pomieszczenia i słońce (choć stosowanie linii Go Green nie zwalnia od sięgania po filtry ochronne od słońca!).

Natomiast jeśli problemem nie jest nawilżenie, ale jędrność skóry doskonale się sprawdzi Przeciwzmarszczkowy Krem Detox z Selerem. Zawiera mnóstwo przeciwutleniaczy, które wymiatają wolne rodniki i działają przeciwstarzeniowo. Krem z selerem ma spośród wszystkich najbogatszą konsystencję i ja uwielbiam go nakładać na skórę na noc. Wstaję mniej „pognieciona” i bez odciśniętej na lewym policzku poduszki. Kremy Go Green są bardzo wydajne i wystarczy niepełna pompka (opakowanie typu airless zapewnia higienę i bezpieczeństwo przed dostaniem się mikroustrojów do środka produktu), żeby nasmarować nimi całą twarz szyję i dekolt. Wszystkie kremy z tej linii warto najpierw ogrzać w dłoniach i dopiero rozprowadzić na skórze. Wówczas naturalne ekstrakty i olejki łatwiej się wchłaniają.

Oczyszczenie i detoks

AA Go Green najpierw pokochałam za Energetyzującą Wodę Micelarną z Burakiem. Akurat skończył mi się ulubiony płyn micelarny. A przy tym nie wyobrażałam sobie oczyszczać skóry produktem ze składnikami naturalnymi z uwagi na alergie, które często wracały. Woda z ekstraktem z buraka okazała się bardzo przyjemna w użyciu. I skuteczna w oczyszczaniu makijażu! Podobno nie wymaga spłukiwania i tak samo jak krem-maska z burakiem działa na skórę rozświetlająco. Ja łączę ją ze swoim ulubionym żelem do oczyszczania skóry, bo moja cera wymaga więcej niż jednego preparatu oczyszczającego z uwagi na większy łojotok.

Świetną odmianą w demakijażu jest natomiast Oczyszczająca Pasta Detox z Selerem Go Green AA. Ma konsystencję masełka – polecam nakładać ją na makijaż, jako pierwszy krok w oczyszczaniu typu OCM (oil cleansing method). Dzięki zawartości ekstraktu z masłosza miękko rozprowadza się na skórze – idealny produkt do wykonania masażu twarzy. A po jej wmasowaniu warto ją usunąć ręcznikiem zanurzonym w bardzo ciepłej wodzie. Pory są oczyszczone, lipidowe części kosmetyków – znikają, a następnie warto stonizować twarz  i szyję esencją nawilżającą z ogórkiem AA Go Green. Odświeża i przygotowuje skórę do przyjęcia składników aktywnych z produktów do pielęgnacji.

Cała linia AA Go Green jest wyjątkowa. Stosuję ją już jakiś czas i nie zauważyłam żadnego podrażnienia, zaczerwienienia ani nawet charakterystycznego dla kosmetyków naturalnych – mrowienia po aplikacji. To rewolucja na rynku kosmetycznym i rewelacja dla takich osób jak ja, które chcą stosować więcej składników naturalnych, ale zwykle kończyło się to reakcjami kontaktowymi. U mnie na noc króluje seler, a w ciągu dnia na przemian dynia z burakiem. Ale nie stronię też od ogórka! Cała linia jest pyszna i warto ją poznać zwłaszcza teraz, kiedy skóra wreszcie może podczas luźniejszych wakacyjnych dni odpocząć, co gorąco polecam. Warzywny detoks to podstawa! A Go Green wpisuje się w ten trend na piątkę z plusem.

Comments are closed.