Zapach, który kusi, przyciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć. Argentina Memo z kolekcji Art Land to perfumy dla niej i dla niego poza wszelkimi sezonami i ponad podziałami. Bardzo mocne i wyraziste. Nie dla osób, które lubią zniknąć w tłumie.

Tęsknota za słońcem

Tegoroczny marzec zapamiętamy na długo, jako najdłużej trwającą zimę i najbardziej niepewny czas, kiedy następuje powtórka z zeszłego roku. Dokładnie o tej porze w 2020 zamknięto nas w domach. Teraz lądujemy w nich ponownie. Niczego tak bardziej nie pragnąc jak wolności, ciepła – ale nie z grzejnika, tylko naturalnego, ruchu i przemieszczania się i słońca. Podobno podczas spotkań najważniejszych jest pierwszych 11-12 sekund, podczas których skanujemy człowieka, jego mowę ciała, gesty, zapach, zachowanie, osobowość. W pierwszym odruchu, chwytając za perfumy Argentina Memo schowane w szarym skórzanym etui – oceniam butelkę.

Pierwsze wrażenie –  z opakowania zapachu Argentina Memo z kolekcji Art Land (dostępne w Perfumeria Quality) bije światło. Ciepłe światło, które imituje popołudniowe momenty tzw. golden hour. W jego promieniach wszystko prezentuje się piękniej. Ze światła wyłaniają się dwa rajskie ptaki Hornero, które są symbolem Argentyny. Są w ruchu i mają dynamicznie rozłożone skrzydła. Jeden drugiemu podaje różę. Jest między nimi energia spotkania i bliskości. Obietnica przytulenia. Złote, metaliczne tło daje efekt trójwymiarowości obrazu z parą ptaków. Przestrzeni pełnej światła, do której chcemy zajrzeć.

Zapach pełen kwiatów

Pierwsze wrażenie po rozpyleniu Argentina Memo na skórze? Na górze róże. Zapach jest dosłownie eksplozją czerwonych płatków róż w ich pełnym wymiarze (jeśli kochasz róże koniecznie przeczytaj Imię róży? Perfumy Love Chopard). Argentina Memo to jedne z tych perfum, w których ich aromat czuć tak intensywnie, że można wyraźnie zobaczyć ich kolor. Karminowe płatki róż występują w tym zapachu i jako esencja i jako absolut róży tureckiej.  Są największym bukietem podanym w sposób zupełnie niebanalny. Królują nad całą kompozycją, ale nie grają tu solo.

Różom towarzyszą dwa rodzaje jaśminu: absolut jaśminu sambac i absolut jaśminu egipskiego oraz magnolia. Nie jest to może typowy wiosenny bukiet. Intensywność zapachu kwiatów porównałabym właśnie do tańca. Do objęć. Momentów kiedy ciało ociera się o ciało, pojawia się ciepło i elektryzująca energia ruchu. Dotyk i ciepło. Pomimo, że Argentina Memo jest pełna jaśminu, róż i magnolii nie niosą one marmurowego chłodu charakterystycznego dla zapachu białych kwiatów. Przeciwnie. Jest tu ciepło. Bardzo słonecznie. Z zimnego polskiego marca teleportujemy się do pełni słonecznego czerwca.

Aromat orientu

Argentina niszowej marki Memo jest o tyle ciekawym zapachem, że absolutowi róż i jaśminów – towarzyszą głębokie, mocne i wyraziste nuty orientalne. Słodkawe nuty ambrette czyli piżma roślinnego (piżmianu właściwego) wspomagane głębokim, intensywnym aromatem oudu (żywicy agarowej) i żywicy benzoesowej wirują z płatkami róż i jaśminu jak kochankowie w tańcu.

Na jego skórze oud i żywica benzoesowa grają rolę pierwszoplanową. Jest w nim ogień i mocny chwyt, choć ma bardzo gładką i miękką skórę. Białą, rozpiętą koszulę i czarny kapelusz. Wąskie garniturowe spodnie, które kończą się nad kostką. U niej czuć na ciele intensywnie czerwone płatki róż w towarzystwie delikatnego roślinnego piżma. Ma duże złote kolczyki i złote bransolety na nadgarstkach. Nosi czerwoną matową szminkę i rozświetloną, ozłoconą słońcem skórę. Jej jedwabna niebieska sukienka prawie nic nie waży. Przykrywa tylko naprężone od tańca ciało cieniutką warstwą. Kiedy przytulają się w miłosnym tańcu tworzą duet idealny. Czy to jednorazowa schadzka czy obietnica dłuższego romansu – czas pokaże.

Póki co tańczymy z Michałem i Argentina Memo we dwoje i nie mamy dość. Po kilku godzinach zapach układa się miękko na skórze w kremowo-balsamiczny. Bardzo bliski skórze. Dający obietnicę ciepła i słońca daleką od prognoz i tego co widać za oknem.

Comments are closed.