O karmieniu piersią słyszałam różne legendy, ale najbardziej absurdalną z nich jest ta, że rośnie po jego zakończeniu biust. Każda kobieta, która ma choć jedno, choć kilka miesięcy karmione dziecko, zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że to mit. A nawet żart. Choć ostatnio w rozmowie z koleżanką słyszałam o wersji jednego lekarza ginekologa, który twierdzi, że piersi wiotczeją nie od karmienia, ale od ciąży, podczas której rosną i rozciągają skórę. Zostawiamy dziś mity i patrzymy prawdzie prosto w… duże niebieskie oczy. Przeglądałam niedawno zdjęcia sprzed okresu ciąż i dzieci i nie mogłam wyjść z podziwu jak jędrne i kształtne miałam wówczas piersi. Nigdy ich nie eksponowałam, bo nie wydawały mi się specjalnie wyjątkowe, do momentu, kiedy nie zamieniły się podczas karmienia synka w niesymetryczne balony (wtedy były dość osobliwe). Dlaczego niesymetryczne? Pozostałość mleka z butelki można wylać do zlewu, a z piersi, przy której zasnęło dziecko i nie dokończyło kolacji…
Казино Вавада - лицензированный азартный проект. В каталоге собраны слоты, crash-игры, лайв и ставки на спорт. Проходите простую регистрацию на Vavada, применяйте найденные в интернете стратегии для выигрыша и отслеживайте транзакции.
Wczoraj świętowaliśmy z moim ukochanym 10-tą rocznicę bycia razem. I zaczęłam zastanawiać się, jaka byłam zanim go poznałam? Czy mężczyzna ma wpływ na naszą kobiecość? Czy pomaga w niej, czy przeszkadza? Wreszcie – ile my same dajemy sobie przestrzeni na tę kobiecość, delikatność, emocje? I dlaczego odmawiamy sobie kobiecych przyjemności próbując udowodnić światu, że wcale nie potrzebujemy tych małych rzeczy na co dzień. Postanowiłam się z tym wszystkim zmierzyć i zarazić Was moim uwielbieniem kobiecości. Czemu by nie zacząć dziś, w nasze własne święto? Po 10 latach bycia z Michałem doszłam do tego, że zanim go poznałam byłam dużo bardziej samodzielna i samowystarczalna. Potrafiłam wymienić żarówkę, zapłacić rachunki, wejść do piwnicy późnym wieczorem czy wnieść na trzecie piętro 32-kilogramową walizkę. Czy teraz tego nie umiałabym zrobić? Jasne, że umiałabym, ale wolałabym na niego poczekać, żeby mi w tym pomógł. Z dwóch powodów: po pierwsze, tworzymy partnerski związek, w którym się…
Jednym z ulubionych programów telewizyjnych mojej siostry, z cyklu guilty pleasures jest amerykański „Seks – wypadki”na kanale TLC. Program niezbyt wysokich lotów o abstrakcyjnych sytuacjach, które są podobno poparte prawdziwymi historiami par uprawiających lub próbujących uprawiać seks. Niektóre są tak absurdalne, że nie wiadomo czy się zaśmiać czy zapłakać, natomiast jeśli oglądam je z siostrą zaśmiewamy się do łez, więc mamy jedno i drugie gratis. Wczorajsza rozmowa z Nati, zainspirowała mnie. Chciałam napisać o makijażach, które nie nadają się na randkę, a Natalia stwierdziła: – Idź o krok dalej i napisz też o pielęgnacji i niebezpieczeństwie z nią związanym, jak w „Seks-wypadkach” – i zaśmiała się szyderczo. Trafiła w sedno. Kosmetyczne przygotowania do Walentynek mogą mieć drugie życie i być wspomnieniem na lata. Niekoniecznie pozytywnym, ale cholernie ciekawym do opowiadania przyjaciółkom, siostrom i kumplom (a może nawet dzieciom?). Zacznę więc od początku… Szykujesz się na randkę, jak miliony osób na…
– Jak ci pięknie w tej opasce! To jakaś nowa? – zapytał mnie wieczorem Michał patrząc na zapinaną na rzep opaskę frotte, w dodatku białą i z logo firmy kosmetycznej. Miłość jest ślepa – pomyślałam, bo założyłam ją po to, żeby zmyć makijaż nowym olejkiem Nuxe i nałożyć na twarz grubą porcję dobrej odżywczej pielęgnacji. Ale jakie to cudowne, że mnie komplementuje, kiedy wyglądam tak tragikomicznie! To znak, że prawdziwa miłość istnieje! I to znak, że to całe nasze kobiece zabijanie się o urodę nie jest tyle warte, ile nam się wydaje. Czy to znaczy, że rzuciłam pomysł napakowania na twarz trzech kremów, serum i olejku? Oczywiście, że nie. W mojej naturze leży uwielbienie do babrania się i pielęgnowania kosmetykami (nie zawsze z pozytywnym tego skutkiem), a jeżeli mój mąż jest zachwycony, że tak pięknie wyglądam z kawałkiem ręcznika wokół głowy i bez grama podkładu – tym lepiej. To znaczy, że…
Jeżeli śledzisz instagrama, z pewnością trafiłaś na zdjęcia nowych piękności, trochę w stylu Kardashianek. Wszystkie mają płaskie brzuchy, wielkie biusty i jeszcze większe pupy. Wystarczy wklepać #belfie, a wszystko stanie się jasne. To właśnie najgorętsza sylwetka ostatnich dni i miesięcy. Oczywiście jak ma się wygląd ciał gwiazd instagrama do rzeczywistości i czy aby nie są wyczyszczone w programikach do obróbki zdjęć, pozostaje zagadką. Nie mniej trend i jego rozpowszechnianie może zwykłą, przeciętnej figury kobietę przyprawić o kompleksy. I nie mówię akurat o sobie, bo ostatnio bardziej moje ciało przypomina wieszak niż seksowną sylwetkę – sama chciałam karmić, to mam. Za to mówię o tych wszystkich dziewczynach, którym biusty i pupy akurat rosną na sam koniec, a zbyt kaloryczna dieta odbija się fałdami i wałkami na brzuchu. Co robić? Można oczywiście starym sposobem z lat 50., wszak do tych czasów nawiązują najmodniejsze sylwetki, wziąć i kupić gorset. Takie ustrojstwo jest bardzo niewygodne,…









